zasłużony urlop

W związku ze Światowymi Dniami Młodzieży w Krakowie i utrudnieniami z tym związanymi szef pozwolił wszystkim zgłosić urlopy.. mi to nawet troche przymusowo bo mam jeszcze zaległy/stary urlop..

Szef- idziesz na urlop.. co? Nie pasują ci te dni? Mężowi obiady będziesz gotować.. :-)

M- ok.. a jak się przyzwyczai?

Szef- to mu gotuj tylko zupę!!! :-)

 

no wiec korzystam z zasłużonego urlopu.. choć jego początki nie były łatwe.. oficjalnie mam urlop od czwartku.. ale nieoficjalnie od piątku.. bo w czwartek byłam cały dzień w pracy..

Mąż z fochem odbiera mnie z autobusu..

T- masz już zasłużony urlop?

Ja- tak.. a co?

T- następnym razem zadzwonie do twojego szefa i powiem „moja żona dziś ma urlop i o 18 wróciła z pracy”..

 

Oj.. mój mąż zawsze będzie najważniejszy..

Ale pewnie sam by chciał mieć takiego pracownika pracocholika..

 

Ale czasem jak mus to mus..