..to co w życiu najważniejsze..

To co w życiu najważniejsze.. Profesor filozofii stanął przed swoimi studentami i położył przed sobą kilka przedmiotów. Kiedy zaczęły się zajęcia wziął spory słoik i wypełnił go po brzegi dużymi kamieniami. Potem zapytał studentów, czy ich zdaniem słój jest pełny, oni zaś potwierdzili. Wtedy profesor wziął pudełko żwiru, wsypał do słoika i lekko potrząsnął. Żwir oczywiście stoczył się w wolną przestrzeń między kamieniami. Profesor ponownie zapytał studentów, czy słoik jest pełny, a oni ze śmiechem przytaknęli. Profesor wziął pudełko piasku i wsypał go, potrząsając słojem. W ten sposób piasek wypełnił pozostałą jeszcze wolną przestrzeń.

Czytaj dalej ..to co w życiu najważniejsze..

złoto?

Sobota rano, czyli godz. ok 11:00.. ciężko wstać.. jednak próbuje i coś mi strzeliło..
 
T. Poprzeciągaj się to będzie ci lepiej wstać..
Ja. Brakuje mi chyba magnezu i coś mi strzela w stawach.
T. Mi brakuje złota..
Ja. Jakiego złota?
T. No złota. Najlepiej 2 sztabki.. 
 
 
Pogadalim.. :)

mandarynka..

mamy na oknie owocujący krzaczek cytryny i mandarynki.. cytryny jak to one pewnie będą kwaśne.. ale mandarynki? rosły i dojrzały.. całe 4 szt. jeszcze są 2 szt na później bo muszą dojrzeć..
 
obrałam jedną mandarynkę.. ma baaardzo cienką skórkę i jest bardzo soczysta.. próbuje ją ugryźć delikatnie i ostrożnie.. i całe szczęście.. ;)
Ja. Alllleeeee kwasssss.. (wykrzywiam się i łzy lecą).. chcesz spróbować?
T. nieeeeee…
Ja. czemu one są takie kwaśne?
T. nie rozmawiałaś z nimi i dlatego..
Ja. będę podlewać je wodą z cukrem, będą słodkie.. ;)
T. taaaaa…
 
pomysłów moc..

masz psa? sprzątaj!

 ależ mnie denerwuje psia kupa na chodniku.. psia kupa na trawniku! psia kupa wszędzie.. czasem rozdeptana! a ffeee..
czemu nie chcecie żeby wasze dzieci mogły spokojnie chodzić/bawić się na trawniku? czemu nie chcecie móc zorganizować pikniku? czemu nie chcecie móc się spokojnie rozłożyć z kocem pod chmurką i chociażby poopalać?
 zawsze trzeba rozglądać się czy w pobliżu nie ma jakiejś ‚miny’..
Czytaj dalej masz psa? sprzątaj!

nocne działania..

Odwrócił się do mnie tyłkiem, bo mu nie chciałam dać buzi na dobranoc.. a ponieważ nauczył mnie metody, która zawsze łamie focha – wiec do dzieła.. trzeba poślinić palec i spróbować włożyć go do jego ucha.. zawsze działa.. odwrócił się od razu.. :)
 
Pośliniłam palec..
T.: Tylko traf do ucha bo będę mieć całą głowę mokrą i jak wyjdę na zewnątrz to mnie zawieje..
 
Ot.. złośliwców działania nocne.. :)

Nowy rok, nowy blog..

Sylwester był spokojny kameralny, bo taki rok jak ten trzeba rozpocząć spokojnie.. spokojny start i najprawdopodobniej ciężka końcówka roku..
Podobno nowy rok trzeba potraktować jak czystą księgę, którą można dowolnie zapisać.
Czym ja zapiszę ten rok? Mam oczywiście – plany i postanowienia.. A ponieważ jestem uparta i zawzięta trzeba przyjąć założenie, że plany się spełnią, a postanowienia są opcjonalne.. ;)
Plany:
– samochód,
– dom,
– ślub i wesele,
– drzewo,
– dziecko.
 
I postanowienia:
– zacząć znowu pisać bloga (mały postęp już jest)..
– zadbać o siebie pod każdym względem..